Wyrażenie chęci zawarcia ugody a uznanie roszczenia albo winy

Do założenia wątku zainspirowała mnie telewizyjna wypowiedź jakiegoś chyba dyrektora szpitala w którym personelowi zarzuca się błędy których konsekwencją był ciężki uszczerbek na zdrowiu a może i zgon, nie pamiętam. Dyrektor zapytany o to, czy rozważa zawarcie ugody w procesie cywilnym który wytoczono szpitalowi, odpowiedział że ugoda byłaby przyznaniem się do winy a do tej szpital jak na razie nie przyznaje się.

Czy faktycznie propozycja ugody ze strony pozwanego w procesie cywilnym (o odszkodowanie) albo oskarżonego w procesie karnym (z oskarżenia prywatnego np. o zniesławienie) jest przyznaniem się do ogólnie ujmując – winy? Moim zdaniem, nie. Kiedyś byłem oskarżonym prywatnie za upublicznianie informacji rzekomo ubliżających czci oskarżycielki oraz szkalujących jej firmę. Sędzia zapytała, czy jesteśmy skłonni zawrzeć ugodę. A ja zapytałem sędzi, czy jeśli zaproponuję ugodę i ta propozycja nie zostanie przyjęta, to czy sędzia zawyrokuje mając na względzie iż ta moja propozycja to była świadomość moja mej winy? Sędzia na to, że absolutnie nie.

Możesz wyjść z propozycją ugody (jako pozwany bądź oskarżony) zaznaczając, że wcale nie uznajesz długu nawet w części / nie uznajesz swej winy ale po prostu nie chcesz tracić czasu i nerwów na postępowanie sądowe albo/i nie masz pewności, jak sprawa się zakończy, więc nie chcesz się stresować.

Sądy (sędziowie) lubią ugody, bo odpada im sporo pracy – procesu chociaż przepracowani nie są w porównaniu do sędziów z wielu innych krajów Unii Europejskiej. Jeśli zaproponujesz ugodę która nie zostanie przyjęta, to nie wykluczone, że sędzia zapamięta na cały proces, że Ty chciałeś się dogadać a tamten nie. Lepiej dmuchać na zimne, bo będąc złośliwą może zrobić wszystko w wyroku: http://sondy.net.pl/?p=8.

Darmowe doradztwo: kontakt@porachunki.net.pl

Komentarze

    1. Na Pani miejscu będąc, wysłałbym do nich pismo w którym zadeklarowałbym konkretnie wpłaty i co jaki czas i aby być wiarygodnym od razu dokonałbym pierwszej wpłaty, najlepiej im a nie komornikowi (komornik tedy policzy niższa „prowizję” dla siebie). Oni nie muszą z Panią podpisywać żadnej ugody, jednak wpłacanie rat może powstrzymać ich przed opłaceniem opisu i oszacowania nieruchomości niezbędnego do licytacji. Zależy jaki dług, jakie raty, jak często wpłacane. No i czy już był opis i oszacowanie. Zanim dojdzie do licytacji to pewnie minie z rok albo dłużej jeśli Pani zaskarży opis (że za nisko wyceniali nieruchomość). Bywa że i dwa lata i dłużej upływa zanim dojdzie do licytacji, gdy dłużnik opóźnia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *